Cook with Gunther und Hilde or die

Ten blog nie jest kontynuacją naszego sławetnego bloga o przygodach gunthera i hilde. jednakże dotyczy tych samych osób. powstał tylko po to aby wyciąć wszystkich fake ass kucharzy na całym świecie i aby nasze pomysły na gotowanie zawitały w każdym domu. a tak na prawdę to robimy dużo jedzenia i czasem nawet nam smakuje. jednakże często zapominamy co robiliśmy dobrego i ten blog jest po to żeby nie zapomnieć. przepisy często są żywcem rżnięte z internetu lub książek kucharskich, czasem wymyślamy coś sami, a czasem tylko tuningujemy formułę. w każdym razie znajdą się tu tylko same przepisy na paszę, może czasem jakaś krótka modlitwa...

wtorek, 29 września 2009

Pasteís de nata

Przepisy, które znalazłam są mniej więcej podobne. W niektórych tylko jest śmietana zamiast mleka, ale myślę że tak czy siak wyjdzie dobrze. Takie babeczki można znaleźć w każdej pastelarii w Portugalii.


Składniki:

opakowanie gotowego ciasta francuskiego (270 g)
2 lyzki maki
1 laska wanilii
1/2 l mleka
1 lyzeczka masla
150 g cukru
szczypta soli
1 jajko + 5 żółtek
10 łyżeczek brązowego cukru
cynamon

Wgłębienia w formie do muffinek natłuścić. Ciasto francuskie rozwałkować, wyciąć z niego 12 kolek o średnicy 10 cm. Wyłożyć ciastem wgłębienia, docisnąć i wstawić do lodówki.

Piekarnik rozgrzać do temp. 225°C. Laskę wanilii naciąć wzdłuż, za pomocą noża wyskrobać ziarenka. W rondelku zagotować mleko z dodatkiem 1 łyżeczki masła i laski wanilii, następnie wanilie usunąć. Mąkę przesiać do mleka, dodać cukier, szczyptę soli i energicznie mieszając, zagotować do zgęstnienia kremu.

Żółtka, cale jajko i ziarenka wanilii rozmącić w misce. Dodać 2-3 łyżki gorącego kremu, wymieszać. Następnie dodać resztę kremu i ponownie wymieszać.

Wyłożyć krem na ciasto francuskie. Piec przez 10-12 min. Każdy torcik posypać łyżeczką brązowego cukru i wstawić do piekarnika na kolejne 3-4min. Ostudzić, wyjąć z formy i jeść.

Kuchnia portugalska

Ponieważ Pancernik był w Portugalii to postanowił kilka wypasów z Portugalii umieścić na blogu kulinarnym, bo tam na kuchni się znają. Po pierwsze: ryba i owoce morza to główny składnik kuchni (a ryba wpływa na wszystko), po drugie rybę zapija się znakomitym winem (a wino jest najlepsze), po trzecie na deser je się deser (o miłości mojej do deserów wiedzą wszyscy), a zapija się ten deser na prawdę dobrą kawą (mniam).

W Portugalii na każdym kroku potknąć się można o Pastelarie, jest ich milion. W każdej pełno pyszności zarówno na słono jak i na słodko. Na słono przede wszystkim wypieki z mąki z dodatkiem mięsa, albo szynki, albo kawałków wędzonej lub suszonej wieprzowiny czasem też sera. Na słodko za to głównie desery mączno - jajeczne z dodatkiem cynamonu, bardzo często też dodaje się migdałów w każdej postaci.

Portugalska kuchnia dużo zawdzięcza podobno podróżom Vasco da Gamy, który naprzywoził z Indii mnóstwo przypraw. Dzięki temu świeża kolendry (którą uwielbiam), curry, cynamonu, szafranu itp. używa się w dużych ilościach.

Na blogu zamieszczę przepisy na kilka fajnych portugalskich wynalazków, których udało mi się spróbować. Niebo w gębie. Na początek pasteis de nata. Później dodam inne.

wtorek, 1 września 2009

Nie tylko Hilde kocha jeść...

Moja mama też, dzisiaj wysłała mi linka do bloga takiej pani, co chyba nic innego nie robi tylko gotuje i wypieka. To co robi wygląda niezwykle przaśnie. Polecam zajrzeć. Jutro z Anną zaczynamy przetwarzać śliwki wg jednego z przepisów z tego bloga. Relację zamieszczę jak się zrobi. Bolg jest ekstra. I jeszcze takie zdjęcia.... mniam mniam

Na początek taki przepis uskutecznię:

Powidła śliwkowe Pani Marii

Śliwki pestkujemy, wrzucamy do garnka z grubym dnem i gotujemy tak długo, aż zostanie nam 1/3 początkowej objętości śliwek. Zajmie to około 2-3 dni. Każdego dnia gotujemy na bardzo małym ogniu, co jakiś czas mieszając, by nie dopuścić do przypalenia. Nie słodzimy!
Przekładamy do słoików i szczelnie zamykamy.