
To jest przepis, który ja czyli Hilde Pancernik znalazłam w jednym z bardzo mądrych magazynów kobiecych. Na prawdę daje rade ta ryba.
Marynata do ryby (ryba taka jak kto chce, oryginalnie miał być halibut ale cena nie mrożonego jest jakaś za wysoka jak dla mnie więc kupiłam solę tropikalna. Z reszta moim skromnym zdaniem z rybą jest jak z wódka, każda smakuje mniej lub więcej tak samo)
No ok, już się skupiam na marynacie:
4 łyżki oliwy
chili
2 ząbki czosnku
4 pokrojone w paski suszone pomidory (ja pokroiłam po swojemu kostkę i też było dobre)
1 łyżka kaparów (ja osobiście po swojemu daje ze 3 łyżki)
4 gałązki świeżej bazylii
po mojemu w marynacie jest białe wino i tarty parmezan
Wszystkie składniki marynaty trzeba wymieszać razem i zalać nimi rybę. Wstawić do lodówki na 2 do 4 godzin. Jak już sobie postoi i ładnie nasiąknie wyjmujemy i podsmażamy delikatnie rybę z 2 stron na patelni, następnie wrzucamy do piekarnika na 10-15 min i pieczemy w temp 180 stopni.
Do ryby gazeta zaleca podawać soczewicę. Oto i przepis:
300g soczewicy
1 puszka pomidorów pelati
4 łyżki oliwy
1 pęczek cebuli dymki
2 ząbki czosnku
2 gałązki rozmarynu
2 gałązki tymianku
100ml białego wina
1 posiekana papryczka chili
sól czosnkowa (ja dalam zwykłą i żyję)
grubo mielony czarny pieprz
słodka papryka do smaku
soczewicę ugotować, na patelni podsmażyć cebulę czosnek i paprykę, dodać soczewicę i resztę składników, trochę pogotować aż wszytko będzie mięciutkie
Soczewica też jest na wypasie i ją polecam zarówno z rybą jak i niezależnie od ryby.


